PR JEST OKEJ

fot. Asseco

Piarowskie chwyty, piarowskie zagrywki, piarowska manipulacja. To sformułowania, które powstały w świecie polityki i stamtąd przeniknęły do potocznej świadomości. Efekt jest taki, że przeciętny Kowalski wie o „piarze” (PR) z grubsza tyle, że jest to dziedzina, od której uczciwy człowiek powinien trzymać się z daleka, a jeśli spotka piarowca powinien mieć się na baczności. Prawda jest dokładnie odwrotna, szczególnie gdy Kowalski jest przedsiębiorcą.

Public relations czyli relacje publiczne. Trudno o anglojęzyczne pojęcie, które byłoby łatwiej przetłumaczyć. A więc wszystko to, co dotyczy naszych kontaktów z „publicznością”, czyli z ludźmi, którzy nas otaczają – w fachowym skrócie: z otoczeniem. Wywodzi się z codziennego życia, a swoje korzenie ma w przeszłości sięgającej czasów pierwszych cywilizacji. Bo ludzie mają zakodowane w podświadomości, że od tego, jak są postrzegani, w dużej mierze zależy ich powodzenie. Jak cię widzą, tak cię piszą – stare przysłowie świetnie oddaje tę prawdę, przy czym „piszą” jest skrótem myślowym, bo nie chodzi tu tylko o słowo pisane, ale ogólnie o opinię o człowieku. Zresztą podobnie „widzą” nie należy traktować bardzo dosłownie, a szeroko, zgodnie z tym, co w języku współczesnego PR-u określa się mianem wizerunku. Składają się na niego różne elementy, często na co dzień nieuświadamiane – np. stosowane słownictwo, ton głosu, drobne nawyki. Public relations jest niczym innym, jak przeniesieniem do świata biznesu i ujęciem w pewne ramy tego, co tyczy się każdego z nas, a co określamy mianem kindersztuby (czyli starannego wychowania wyniesionego z domu) i robieniem dobrego wrażenia. W biznesie dobry wizerunek ma znaczenie szczególne, bo pomaga w interesach.

img1191
fot. Vistula

Strój jest bardzo ważnym elementem naszego wizerunku. Często nie zdajemy sobie sprawy, jak bacznie jesteśmy pod tym kątem obserwowani i oceniani. Właściwy dobór ubrania do konkretnej sytuacji, nie jest wcale sprawą prostą, a z podjętej raz decyzji trudno jest się wycofać. Na przykład wtedy, kiedy wchodząc na salę zorientujemy się, że choć zaproszono nas na bankiet, to w rzeczywistości ma on z tym pojęciem niewiele wspólnego, a oficjalny strój lekko nas ośmiesza. Ale mimo wszystko to mniejsze zło niż pojawienie się na prawdziwym bankiecie w dżinsach. I to nic, że są tacy, którzy tak robią.

Nie ma wielkiej przesady w stwierdzeniu, że telefony komórkowe o tyle ułatwiły nam życie, co przysporzyły nowych kłopotów. Tak czy inaczej warto pamiętać o tym, że jeśli ktoś dał nam numer swojej komórki, to niekoniecznie telefon od nas zawsze musi go uradować. Co prawda do powszechnego obyczaju weszło, że jeśli już ktoś odbierze telefon w niedogodnym momencie, to po prostu informuje o tym i np. obiecuje, że oddzwoni (z czym jak wiemy bywa różnie). Mimo to na pewno nie zaszkodzi, jeśli po usłyszeniu naszego rozmówcy zapytamy, czy nie przeszkadzamy, czy dana osoba może teraz spokojnie rozmawiać. Mała rzecz, a cieszy. Bo życie składa się z drobiazgów, które czasem bywają bardzo ważne. Tak właśnie jest w przypadku naszego wizerunku. 

img1196
fot. Flickr
img1195
fot. Flickr

Zachowanie przy stole. Żelazny element kindersztuby, który w nie tak bardzo odległych czasach był obwarowany bardzo rygorystycznymi zasadami. Niejeden starający się o przyjęcie do rodziny kandydat na męża solidnie się napocił przy pierwszym obiedzie w domu panny, wiedząc, że każdy jego ruch jest bacznie obserwowany, a wnioski świadczą nie tylko o nim, ale też o jego rodzicach. Teraz czasy trochę się zmieniły, zasady nie są tak bardzo rozbudowane i sztywno przestrzegane. Niemniej pewien, wcale nie taki skromny katalog podstawowych form obowiązujących przy stole, szczególnie w restauracji (a zwłaszcza podczas spotkań biznesowych) należy mieć w głowie. Jego stosowanie można, a nawet powinno się dopasowywać do okoliczności, żeby nie wyjść na dziwaka, ale zasady warto, a nawet trzeba znać.

Na koniec zajmijmy się tematem, który rozpoczyna ten artykuł zdjęciem uradowanych zwycięstwem siatkarzy Asseco Resovia. Chodzi o sponsoring, który jest jednym z narzędzi działań PR – typowo wizerunkowym. Dzięki sytuacjom takim jak ta i dzięki takim zdjęciom marki widoczne na wszystkich elementach stroju sportowców wzmacniają swój wizerunek. Mają tę możliwość w zamian za spore pieniądze, które wydają jako sponsorzy – zawodów, ligi, klubu, konkretnego zawodnika. Sponsoring dotyczy różnych dziedzin, przede wszystkim sportu i kultury, a szczególną jego formą jest wspieranie działań charytatywnych. Tu dotykamy dość delikatnej kwestii związanej z absurdalnym i jakże typowo polskim zarzutem stawianym sponsorom, że taki czy inny dobroczynny gest wykonują wyłącznie „dla reklamy”. W ten sposób dezawuuje się jego znaczenie i społeczny wymiar, i z tych przyczyn darczyńcy nierzadko wolą pozostawać anonimowi. To jest oczywiście ich prawo i nikomu nic do tego, ale sponsoring jest bardzo ważnym elementem społecznej roli biznesu i należy się nim chwalić, także po to, by dawać przykład innym.

 

Monika A. Marszycka

Autorka jest ekspertem w dziedzinie public relations, specjalizuje się w komunikacji medialnej, PR produktowym, wizerunku osób i organizacji. Działa jako niezależny konsultant i doradca; od wielu lat jest związana z branżą spożywczą i agrobiznesem.

11 kwietnia 2018

UDOSTĘPNIJ

CHCESZ SKOMENTOWAĆ ARTYKUŁ? PRZEJDŹ DO DOŁU STRONY.

     

POLECAMY

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
  Powiadomienia  
Powiadom mnie mailem o