W LUBELLI JAJA POD SPECJALNYM NADZOREM

fot.:  lubella.pl

Spółka Maspex, właściciel jednej z najbardziej znanych polskich marek na rynku spożywczym, makaronu Lubella, wykorzystała zbliżające się Święta Wielkanocne do przekazania konsumentom ważnej informacji.

"Firma Lubella do produkcji makaronów jajecznych kupuje jajka wyłącznie od sprawdzonych producentów, którzy współpracują z hodowcami kur zgodnie z obowiązującym prawem. Podlegają audytom i spełniają rygorystyczne wymagania w zakresie ich pozyskiwania.
Spółka podjęła decyzję o rezygnacji z użycia jaj pochodzących z chowu klatkowego przy wytwarzaniu swoich produktów do 2025 roku."

wyróżnienie od Redakcji

Bardzo dobra to wiadomość, zarówno dla nas, konsumentów, jak dla kur, którym rysuje się lepsza przyszłość, bo hodowcy będą musieli zapewnić im bardziej komfortowe warunki. Więc brawa dla Maspexu. 

Temat nas zaciekawił, więc zwróciliśmy się do rzecznika Spółki, z prośbą o więcej informacji w sprawie jaj używanych do produkcji makaronu Lubella. Nie chcielibyście wiedzieć, ile też sztuk jaj zużywa się tam rocznie? A czy wymienieni w informacji sprawdzeni hodowcy są Polakami? Jak tylko coś się na ten temat dowiemy, damy znać.

 

WARTO WIEDZIEĆ

Tradycje Lubelli sięgają 1881 r., kiedy to bracia Edward i Henryk Krausse, Niemcy, zakupili młyn wodny na rzece Bystrzyca.  W 1927 roku powstała w ramach Centralnego Okręgu Przemysłowego obecna siedziba zakładu w Lublinie przy ul. Wrotkowskiej. Podczas wojny przedsiębiorstwo sprawnie pracowało pod rządami Edwarda Kraussego. Mimo niemieckich korzeni Rodzina Krausse zawsze czuła się Polakami, niejednokrotnie to udowadniając. Edward Krausse potajemnie przekazywał mąkę do pieczenia chleba dla więźniów z obozu koncentracyjnego na Majdanku oraz dla ruchu oporu.

 

Nasze najnowsze

polecamy