fbpx

PREFERUJMY POLSKIE, BO JESTEŚMY POLAKAMI

Wywiad z prof. Erykiem Łonem, autorem książki "Patriotyzm gospodarczy".

Panie Profesorze, na początek bardzo proszę o kilka słów wprowadzenia, zarekomendowanie swojej książki potencjalnym Czytelnikom.

 Niedawno miałem na mojej macierzystej uczelni, Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu, cykl wykładów otwartych na temat patriotyzmu gospodarczego. Zainteresowanie nimi było bardzo duże, uczestniczyli w nich nie tylko studenci, ale także przedsiębiorcy i inne osoby, które ten temat przyciągnął. Były to bardzo ciekawe spotkania, wywiązywały się podczas nich żywe dyskusje, z których ja także wiele wynosiłem. I to zainspirowało mnie do utrwalenia dorobku tych wykładów, w postaci książki. Ponadto jesteśmy w trakcie roku 100-lecia Niepodległości Polski, uważam, że ukazanie się książki, w której sprawy gospodarcze bezpośrednio łączą się z naszą racją stanu będzie godnym wkładem w ten jubileusz.

 Co to w ogóle jest patriotyzm gospodarczy?

Patriotyzm to najprościej mówiąc miłość do Ojczyzny, a ona może przejawiać się na różne sposoby. Także poprzez określone podejście do narodowych interesów gospodarczych. Można więc powiedzieć, że patriotyzm gospodarczy to miłość do Ojczyzny wyrażana albo realizowana na polu gospodarki. 

 Ale zwykły człowiek nie ma wiele do powiedzenia w kwestiach gospodarczych.

Wręcz przeciwnie. Ma, i to dużo więcej niż mogłoby się wydawać. Na patriotyzm gospodarczy można patrzeć z dwóch punktów widzenia: oddolnego i odgórnego. Oddolny odnosi się właśnie do tych zwykłych ludzi i polega na tym, że każdy z nas może być patriotą gospodarczym jako konsument, podejmując decyzje o kupowaniu polskich towarów w polskich sklepach. Może też taką formę patriotyzmu wykazywać przedsiębiorca poprzez taki a nie inny dobór partnerów biznesowych, dostawców, kooperantów, sprzedawców. Natomiast patriotyzm odgórny to działanie instytucji państwa, które prowadzą politykę gospodarczą nastawioną na dbałość o nasze narodowe interesy gospodarcze. 

... nie ma lepszej formy pomocy dla polskiego handlu niż patriotyzm gospodarczy klientów wyrażający się w robieniu zakupów w polskich sklepach.

 

Który jest ważniejszy?

Oba są jednakowo ważne i powinny się wzajemnie wspierać. Rząd i jego agendy mają duże, ale jednak ograniczone pole manewru. Z kolei obywatele nie mają możliwości robienia tego, co leży w gestii wybranego przez nich rządu, ale poprzez zbiorowe zachowania mogą w sposób bardzo znaczący wpływać na zjawiska gospodarcze. Zarówno pozytywnie, jak negatywnie. Z badań socjologicznych wynika, że Polacy są patriotami gospodarczymi. A skala tego zjawiska systematycznie się zwiększa, szczególnie wśród młodego pokolenia. Ludzie coraz bardziej zwracają uwagę na to, jakie jest pochodzenie towarów. Objawia się to bardzo wyraźnie przy zakupach artykułów spożywczych, ale też w sferze usług finansowych, bankowych. To jest bliska mi dziedzina, którą zajmuję się na co dzień naukowo, i tutaj też wyraźnie widać, że coraz częściej klienci biorą pod uwagę, do kogo należy dany bank czy firma ubezpieczeniowa. A warto zaznaczyć, że dzięki decyzjom naszego rządu i wykupowi akcji banku PKO SA wzrosły udziały polskiego kapitału na naszym rynku i w tej chwili stanowią one ok. 50% całości. To bardzo poprawiło konkurencyjność naszych banków. Z tej przyczyny klientom łatwiej jest podejmować decyzje o skorzystaniu właśnie z ich oferty. W handlu sytuacja jest dużo gorsza, można powiedzieć, że jest on zdominowany przez obcy kapitał. Niemniej, i to starałem się zaznaczyć w swojej książce, nie powinniśmy w tej sytuacji się poddawać. Jeśli w bankowości udało się uzyskać równowagę, to traktujmy to jako wskazówkę i powód do nadziei, że w handlu może być podobnie. Składają się na to różne czynniki, które są uzależnione od polityki państwa, ale pamiętajmy, że o powodzeniu na rynku danej firmy handlowej decydują w pierwszym rzędzie jej klienci. Więc bardzo dużo zależy tu od nas samych. Ja od czterech – pięciu lat chodzę na zakupy tylko do polskich sklepów. Uważam, że każdy może podjąć takie postanowienie. Gdyby to się udało, obcy kapitał po prostu zniknąłby z naszego rynku handlowego. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że taka sytuacja nie jest realna. Ale też nie ma lepszej formy pomocy dla polskiego handlu niż patriotyzm gospodarczy klientów wyrażający się w robieniu zakupów w polskich sklepach.

Polskie sklepy to jedno, a co Pan sądzi o szansach polskich producentów wśród krajowej klienteli? Przecież nam imponuje to, co zagraniczne.

Patriotyzm konsumencki, czyli kupowanie towarów pochodzących od polskich producentów jest sprawą trudną dlatego, że ludzie przede wszystkim kierują się przy zakupach dwoma zasadniczymi elementami: ceną i jakością. Trudno jest wymagać od kogokolwiek poświęcenia polegającego na sięganiu po jakiś droższy i gorszy towar tylko na tej podstawie, że jest on polski. Ale ten problem z każdym rokiem maleje, dlatego, że konkurencyjność polskich producentów stale się zwiększa. Z tego względu polskie pochodzenie danego wyrobu jest tylko dodatkowym argumentem za jego wyborem. I to jest bardzo ważne, żebyśmy w sytuacji względnej równowagi w sferze ceny i jakości nie preferowali obcych produktów dlatego, że częściej widzimy ich reklamy i że kojarzą się z wielkim światem. Preferujmy to co polskie, bo jesteśmy Polakami.

A jak to się ma do takich pojęć jak wspólny rynek, swobodny przepływ towarów, ponadnarodowy charakter kapitału?

Do niedawna wiele mówiło się o tym, że kapitał nie ma narodowości. Teraz bardzo wyraźnie widać, że on tę narodowość ma, a poszczególne państwa bardzo wyraźnie ujawniają swoje narodowe interesy gospodarcze. Daje się to zauważyć także w obrębie Unii Europejskiej, a najbardziej aktualnym i nas żywo obchodzącym problemem jest Nord Stream 2. Więc oczywiście nie nawołuję do zamknięcia granic, powrotu ceł itp. Tym bardziej nie należy nawoływania do patriotyzmu gospodarczego rozumieć jako zakamuflowanej formy sprzeciwiania się przeze mnie naszej obecności w Unii. Ale też nigdy nie kryłem swojego negatywnego nastawienia do wprowadzenia u nas waluty euro. Pieniądz narodowy jest wielkim atutem każdego państwa i jestem absolutnie przekonany, że my nie powinniśmy się godzić na rezygnację z naszego złotego.

Wróćmy do zwykłego człowieka i jego zakupów. Idę do sklepu i chcę się zachować jak patriota. Co Pan radzi?

Podstawowym warunkiem patriotyzmu gospodarczego realizowanego przez zwykłych ludzi jest wiedza o tym, jaki dany produkt lub usługa mają rodowód. Moim zdaniem powinny sprzyjać temu zmiany w przepisach nakładające obowiązek opisywania produktów pod tym kątem. W sektorze bankowym np. nastąpił pod tym względem regres, bo jeszcze kilka lat temu na stronie Komisji Nadzoru Finansowego można było przeczytać informacje o strukturze kapitałowej danej instytucji, teraz już tego nie ma.  A to jest naprawdę ważna sprawa, jeśli rzeczywiście zależy nam na upowszechnianiu patriotyzmu konsumenckiego, szczególnie, że wiele zagranicznych firm, można powiedzieć, podszywa się pod polskość używając w tym celu różnych sztuczek marketingowych. Tutaj bardzo ważna rola przypada w udziale mediom, szczególnie internetowi, który jest podstawową płaszczyzną komunikacji z ludźmi młodymi. Badania wskazują, że najmłodsze pokolenie jest związane z internetem w stu procentach. Są strony internetowe, są profile w mediach społecznościowych, wśród których na pewno na wyróżnienie zasługuje “Swój do swego po swoje”. To inicjatywa społeczna Stowarzyszenia Przedsiębiorców i Rolników SWOJAK, która charakteryzuje się bardzo specyficznym sposobem komunikowania się z odbiorcami za pomocą prostych haseł ujętych w formy graficzne. To jest prawidłowe działanie, bo patriotyzm gospodarczy nie  wymaga skomplikowanej edukacji ekonomicznej, a ukute jeszcze podczas zaborów hasło Swój do swego po swoje znakomicie oddaje sens tej idei. Chciałbym też wymienić aplikację mobilną “Pola. Zabierz ją na zakupy”. Znakomite narzędzie informujące dość precyzyjnie, w jakim zakresie dany produkt można traktować jako polski. Tu z kolei wielkie uznanie za wymyślenie tego projektu, jego promocję i związane z nim działania w mediach społecznościowych należą się Klubowi Jagiellońskiemu. 

Ale najważniejsze jest wychowanie, to co wynosimy z domu.

Z całą pewnością. W ogóle rodzina ma wielki związek z patriotyzmem. Świetnie określił to św. Jan Paweł II mówiąc, że Ojczyzna to rodzina rodzin. W tym rozumieniu jako Polacy mamy nie tylko prawo, ale też obowiązek uważać się za rodzinę, ze wszystkim co z tego wynika. Także w sferze powinności dot. patriotyzmu gospodarczego. Rodzina ma zresztą bezpośrednie odniesienia w ekonomii, a najbardziej wyraźnym tego przykładem są firmy rodzinne. W zależności od sposobu traktowania tego zjawiska można mówić, że takie przedsiębiorstwa stanowią od 20 nawet do powyżej 50 procent ogółu podmiotów gospodarczych działających w naszym kraju. To właśnie w  nich są nagromadzone bardzo istotne wartości, które przekładają się na kwestie społeczne i ekonomiczne. Osobna sprawa to gospodarstwa rolne, które z samej swojej istoty są w przytłaczającej większości przedsiębiorstwami rodzinnymi, nierzadko bardzo wysoko rozwiniętymi.  Tu z kolei dotykamy innego aspektu patriotyzmu, jakim jest związek z ziemią. Właśnie dlatego, ze względu na przywiązanie do ziemi, polska wieś jest przesączona patriotyzmem, co także ma swój wymiar gospodarczy. 

Dziękuję za rozmowę. 

Eryk Łon (ur. 1970) jest profesorem nadzwyczajnym w Katedrze Finansów Publicznych na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu, ukończył studia ekonomiczne i prawnicze. Opublikował raport „Dlaczego Polska nie powinna wchodzić do strefy euro”. Jego zainteresowania naukowe koncentrują się na tematyce rynku kapitałowego i bankowości. Jest autorem książek: Makroekonomiczne uwarunkowania koniunktury na polskim rynku akcji w świetle doświadczeń międzynarodowych (2006 r.), Warto mieć polską walutę (2007 r.) oraz Powiązania amerykańskiej polityki budżetowej i pieniężnej z sytuacją na dojrzałych i wschodzących rynkach akcji (2011 r.). Stworzył studium podyplomowe „Mistrzowie rynków finansowych”, należy do Narodowej Rady Rozwoju przy Prezydencie RP Andrzeju Dudzie a od 2016 roku wchodzi w skład Rady Polityki Pieniężnej.

pg3

Autor wywiadu: Maciej Szymański

Zdjęcie z archiwów prywatnych prof. Eryka Łona. Publikowanie cytatów z wywiadu dozwolone w internecie pod warunkiem podania źródła i linku do artykułu na portalu naswoim.biz.

Publikowanie cytatów z wywiadu dozwolone w internecie pod warunkiem podania źródła i linku do artykułu na portalu naswoim.biz.

15 marca 2018

UDOSTĘPNIJ

CHCESZ SKOMENTOWAĆ ARTYKUŁ? PRZEJDŹ DO DOŁU STRONY.

     

UDOSTĘPNIJ

POLECAMY

Dodaj komentarz

avatar
  Powiadomienia  
Powiadom mnie mailem o